2006-07-25 09:12:34 >>

Ehh...



Nawet nie wiecie, jak trudno jest powiedzieć własnej żonie, że się od niej odchodzi...

Myślałem, że będzie to łatwiejsze...

No, ale nic, dzisiaj to zrobię...

Mam zamiar wynieść się stąd w diabły jeszcze w tym tygodniu - jeśli tego nie zrobię tak jak sobie zaplanowałem, to znowu popadnę w marazm dnia codziennego, w tchórzostwo małego, biednego człowieczka bojącego się panicznie jakiejkolwiek zmiany - pod tym względem stanę się wierną kopią mojej żony..

A przecież pragnę zmian całym swoim jestestwem, całym sercem... Widzę że mieszkanie tutaj, z Nią ogranicza mnie, jestem permanentnie sprowadzany do poziomu zera...

Muszę, muszę, muszę.....
skomentuj (5)