2006-07-25 09:12:34 >> Ehh... Nawet nie wiecie, jak trudno jest powiedzieć własnej żonie, że się od niej odchodzi... Myślałem, że będzie to łatwiejsze... No, ale nic, dzisiaj to zrobię... Mam zamiar wynieść się stąd w diabły jeszcze w tym tygodniu - jeśli tego nie zrobię tak jak sobie zaplanowałem, to znowu popadnę w marazm dnia codziennego, w tchórzostwo małego, biednego człowieczka bojącego się panicznie jakiejkolwiek zmiany - pod tym względem stanę się wierną kopią mojej żony.. A przecież pragnę zmian całym swoim jestestwem, całym sercem... Widzę że mieszkanie tutaj, z Nią ogranicza mnie, jestem permanentnie sprowadzany do poziomu zera... Muszę, muszę, muszę..... skomentuj (5) 2006-07-24 11:08:55 >> Czyżby koniec ? Dalsza część moich wypocin na odrodzony.blog.pl Zaczynam nowe życie... skomentuj (1) 2006-07-23 20:28:24 >> Mektub Mektub Jedno słowo, a ileż oznacza... Ehh mam taki mętlik w głowie że najpierw musze to sobie jakoś uporządkować, żeby o tym napisać... Przepraszam skomentuj (1) 2006-07-12 20:44:58 >> Uczucie przedziwne... Mieliście czasem takie dość dziwne wrażenie, że jesteście na rozstaju dróg, i niby wiecie, bo podpowiada wam to mózg, szósty zmysł, instynkt czy co tam sami chcecie, którą z dróg powinniście wybrać, jednakże coś was wstrzymuje ? Albo inaczej : Mieliście kiedyś wrażenie, że w niedługim czasie zdarzy się w waszym życiu coś nieoczekiwanego, coś, co zupełnie was zaskoczy ? I będzie to na wskroś pozytywne zaskoczenie ? Mam właśnie coś takiego i... nie mam pojęcia o co tak naprawdę chodzi - czy o pracę zawodową - mam zamiar rozpocząć nowy rozdział mojego życia w tym względzie - czy też o sferę osobistą, żeby nie powiedzieć intymną, czyli po prostu, najnormalniej w świecie o kobietę.... Tutaj również chciałbym móc zacząć pisać nową księgę, lecz żeby to zrobić, powinienem chyba zakończyć starą jakimś urzędowym dokumentem, typu orzeczenie o rozwodzie czy jakoś tak... Zamknięte koło... skomentuj (1) 2006-07-11 19:08:05 >> Rozpływam się... Ciemna noc spowiła świat,
zgasły światła, cisza gra. Już pukają do mych drzwi, właśnie kończę, pisać list. Bo tak wiele jeszcze jest, co bym chiał powiedzieć Ci. Wiesz nie zdążę, na mnie czas. List porzucę przy twych drzwiach. Zanim zniknę w chłodnej mgle, zanim czas wymarze mnie. Zanim zamkniesz oczy swe, kocham i kochałem Cię. Może kiedyś w innym życiu, jeszcze raz spotkamy się. I raz jeszcze w Twoich oczach, słodko tak utopię się. Nawet nie wiem gdzie teraz jesteś i czy jesteś teraz z kimś? Prawdę mówiąc to nieważne. Ważne jest kim jesteś Ty. Chciałbym móc Cię pocałować, dotknąć lekko twarzy twej, Jesteś taka wyjątkowa, Żegnaj, bo już nie ma mnie. Może kiedyś w innym życiu, jeszcze raz spotkamy się. I raz jeszcze w Twoich oczach, słodko tak utopię się. Andrzej (DjAj) skomentuj (2) 2006-01-01 01:12:47 >> Samotność Rozpędzony rydwan samotnych serc Mknie zimnymi ulicami W górze fontanny radości tu na dole zimno... skomentuj (1) 2005-11-24 11:08:59 >> Dziwnie się czuję.... Dziwnie się czuję.... Jakiś taki zblazowany jestem... Nic mi się nie chce, nie mam ochoty łazić do pracy, głównie dlatego że czuję się tam niepotrzebny.... co z tego że dostaję za to pieniądze, i mam stuprocentową pewność, że będę tam pracował dopóki sam będę chciał....ale wiecie, kiedy nie ma satysfakcji z pracy, to nie jest tak kolorowo - i wtedy żadne pieniądze nie są w stanie tego zrekompensować...cóż to na tyle dzisiaj, może jutro coś dopisze... skomentuj (1) |
|
|||||||